łapiąc każdą chwilę 5


Za dziesięć tygodni nasz poukładany już całkiem nieźle świat ponownie zostanie wywrócony do góry nogami. Po zdobytych doświadczeniach  wiem, że należy oczekiwać nieoczekiwanego.  
Kiedy bowiem dwa lata temu zbliżał się właśnie ‘ten’ wyczekiwany od miesięcy dzień, wydawało się, że jesteśmy przygotowani. Jednak cała nabyta przez miesiące wiedza w sytuacji kryzysowej albo uleciała albo w praktyce mijała się z prawdą. Po prawie dwóch latach na pewno jesteśmy lepiej przygotowani. 
Dlatego już teraz wiem, że za dziesięć tygodni nasz świat stanie na głowie. Dosłownie. A potem poukładamy sobie wszystko, nauczymy się życia w nowej rzeczywistości. Jaka ona będzie? Okaże się niedługo. Zmiany najbardziej wpłyną na życie Dzidziulki. Świat, który znała od zawsze nieodwołalnie, diametralnie się zmieni. Mam nadzieję, że choć nowa rzeczywistość będzie inna, okaże się tą lepszą.
Choć brzuszek już daje o sobie znać, bo Dzidziuś potrafi znokautować tak, że na środku sklepu mimowolnie zginam się w pół, staram się każdy dzień wykorzystywać maksymalnie. Nawet gdy za oknem pogoda nie zachęca do spacerów, ubieramy się odpowiednio i… ruszamy.
Czasem blisko, czasem całkiem daleko. A ja łapię garściami te piękne chwile, kiedy wszystko jest takie łatwe. Kiedy do wyjścia wystarczy założyć buty i wziąć Dzidziulkę za rękę. Bo wiem, że za dziesięć tygodni zwykłe wyście do osiedlowego spożywczaka zmieni się w wyprawę na księżyc.

  

tunika – carter’s
legginsy, kapelusz – h&m
buty – chaps
zabawki – pepco


Dodaj komentarz

5 thoughts on “łapiąc każdą chwilę

  • Mamine Skarby

    Przypomina mi się, jak ja się martwiłam. Ale szczerze to wyobrażałam sobie, że będzie gorzej. Też łapałam każdą chwilę z Laurą i nawet dzień przed porodem cały dzień spędziłam z nią na dworze.
    Ale jeśli chodzi o wyjścia to dużym ułatwieniem dla mnie jest podwójny wózek- inaczej byłoby trudniej wyjść samej. Na pewno będzie dobrze!! A Dzidziulka urocza ♥

  • Asia

    Ilekroć do Was zaglądam i widzę uśmiechniętą buzię Dzidziulki mam pewność, że to szczęśliwa dziewczynka i na pewno ma wspaniałą, równie radosną mamę…w końcu dzieci są naszym zwierciadłem :)
    Marzę o drugim dziecku i równocześnie obawiam się jak Emilka by zareagowała…na przeszkodzie jednak stoi mi coś jeszcze. Mam jednak nadzieję, że jeśli uda mi się pokonać przeszkody będę cieszyła się dwójką dzieciaczków :)
    Życzę Ci mnóstwo siły i energii by sprostać każdemu dniu przy dwójce cudów i aby radość i te wspaniałe uśmiechy nigdy Was nie opuszczały :)