tyci stópki 8


Kiedy byłam jeszcze w ciąży, myślałam sobie o tym naszym bąbelku i nie wiedzieć czemu zakładałam z góry, że tym razem będzie wszystko tak, jak być powinno. Że to, co udało się wypracować z Dzidziulką, teraz już takie oczywiste, nie będzie sprawiało problemu. Natomiast wszelkie błędy, które popełniliśmy jako rodzice, naprawimy. Zupełnie jakby drugie dziecko było naszą drugą szansą. Choć w pewnym sensie można powiedzieć, że jest. Bo rzeczywiście bardziej doświadczeni, możemy uniknąć błędów, których nie udało się ominąć kiedy po raz pierwszy zostaliśmy rodzicami. Jednak nie oznacza to, że należy brać za pewnik to, co z Dzidziulką było takie oczywiste. Choć oboje mają tych samych rodziców, a więc i te same geny, różnią się nie tylko płcią. Już na początku tej nowej drogi, naszej drugiej szansy na bycie rodzicem ‘idealnym’, okazało się, że wszystko to, co wydawało nam się wiemy i co sprawdziło się za pierwszym razem, nie koniecznie da się zastosować. Po raz drugi więc przeżywamy te same dylematy i problemy. Po raz drugi zastanawiam się pięć razy, w co ubrać dziecko, jaką czapkę wybrać. Z Dzidziulką, której wiecznie gorąco, zamartwiałam się, by się nie zgrzała. Z Dzidziusiem, zmarźlakiem od urodzenia, wciąż przeżywam, czy nie będzie mu zimno. Bo w jednym i drugim przypadku nieodpowiednie ubranie skończyłoby się wielkim płaczem i… przeziębieniem zapewne.
Drugą szansę może wykorzystać moja dusza fotografa. Pomijam już fakt nowego sprzętu, którego nie miałam, kiedy urodziłam Dzidziulkę. Z pierwszych tygodni życia Dzidziulka ma mało zdjęć. Pierwszy miesiąc był tak zakręcony, na głowie niekończący się remont i przeprowadzka, że skończyło się na niewielkiej ilości (i kiepskiej niestety jakości) zdjęć z telefonu. Z tego względu między innymi, cieszę się, że zaprosiliśmy Fotomię. Zdjęcia od niej są jedynym śladem, jaką kruszynką była Dzidziulka. 
Choć przedłużający się pobyt w szpitalu z Dzidziusiem i kiepska forma po porodzie, trochę utrudniły robienie zdjęć. Ale i tak to zdecydowanie więcej, niż nie mieć nic. Te tyci stópki mogłabym fotografować bez końca. Zwłaszcza, kiedy pomyślę sobie, że to pewnie ostatnie tyci stópki, które są całe nasze…


Dodaj komentarz

8 thoughts on “tyci stópki