Cała prawda o podwójnym rodzicielstwie 7




Masz jedno dziecko? To masz jedno szczęście, które uśmiecha się do Ciebie i rozpromienia świat. Masz jedną parę rączek, która przytula z całych sił i która tak chętnie pomaga we wszystkim. Masz jedną parę nóżek, najcudowniejszych tyci nóżek, które tuptają miliony kroczków każdego dnia. I jedne malusie usteczka masz, które buziaczki rozdają słodsze niż miód, i które słowotokiem zalewają Cię od świtu do zmierzchu. Masz jedno dziecko, więc masz jedno serduszko, które żyje poza Twoim ciałem i o które do końca życia troszczyć się będziesz.


No a kiedy masz więcej niż jedno dziecko? To masz więcej szczęścia! Mam dwa takie szczęścia, co to uśmiechają się szeroko na mój widok. To bezzębne szczęście uśmiecha się nawet nie widząc, a tylko słysząc, że nadchodzę. Mam nie jedną, a dwie pary rączek, które przytulać się chcą. Dwie pary rączek do pomocy, ale i dwie pary rączek do zajęcia, by móc cokolwiek w domu zrobić. Mam dwie pary nóżek, na szczęście jedne jeszcze nie tuptają. Ale gdy zaczną, zapewne tuptać będą w przeciwnych stronach, a ja rozdarta będę wychodzić z siebie, by jedne i drugie łapać, chronić. I usteczka mam dwa, więc buziaczków mam dwa razy więcej. Ale i dwie buzie do nakarmienia, dwie buzie do zagadania. Oczywiście mam dwa razy więcej gotowania, prania, sprzątania. Dwa razy więcej zmartwień i dwa razy więcej wydatków. Ale…

Oprócz tych wszystkich minusów podniesionych do potęgi drugiej, masz także bezgraniczną, bezinteresowną, niekończącą się miłość dziecka, i to podwójną. A do tego wszystkiego masz coś jeszcze… Na Twoich oczach, przed samym nosem rozwija się niesamowita więź. Miłość, która trwać będzie całe życie Twoje i jeszcze dłużej. Bo gdy Ciebie zabraknie, oni będą mieli siebie… To nic, że czasem ten obraz nie jest taki oczywisty. To nic, że czasem się nie dogadują. Że zabawkami podzielić się nie potrafią. Że krzyczą i płaczą, zamiast wspólnie poznawać świat. To nic, że popychają jedno drugie, drapią, szczypią i ciągają za włosy. Bo choć mają dni, kiedy najlepiej wychodzi im samotność, tak naprawdę świata poza sobą nie widzą. Bywają gorsze chwile, w których ręce opadają i w głowie kiełkować zaczyna, że może rodzeństwo to wcale nie taki dobry pomysł, bo zamiast uszczęśliwić dziecko, ciągle słyszymy płacz. Ale kiedy widzimy jak tyci rączki pomagają drugim tylko tyci większym, jak przytulają, pocieszają, serce rośnie.

Prawda? Powiedz ile Ty masz szczęść, które uśmiecha się do Ciebie i rozpromienia świat? Jedno, dwa a może więcej?

ubranka, spineczka – carters/ kocyk – titot TU i TU

Dodaj komentarz

7 thoughts on “Cała prawda o podwójnym rodzicielstwie