mitch


3
Ciężkie drzwi klatki schodowej zamknęły się z hukiem, a ja ‘walczę’ z kapturem, próbując go naciągnąć, mimo zajętych rąk. Słabo mi to wychodzi, oczywiście. Stoję chwilę na deszczu i dochodzę do wniosku, że pośpiech nie jest dobrym doradcą. Wracam się pod klatkę, na spokojnie zatrzymuję się, stawiam wszystkie torby, zakładam kaptur i próbuje się jakoś po ludzku zabrać, bo już wiem, że z szybkiego pobiegnięcia do auta nici. Przerzucam wszystkie możliwe torebki przez ramię, wielką torbę z ikei zarzucam na plecy i szybkim krokiem pędzę oddać Dzidziulkowe książki do biblioteki, w głowie układając plan na popołudniową sesję z klientem. Pokonuję […]

Święta z książką? Czemu nie! “Pierwszy telefon z nieba” Mitch Albom