ujarzmiamy smoka, czyli nasza zawieszka idealna… 14


Choć smok nie jest Dzidziusiowi do życia niezbędny, dobrze od czasu do czasu mieć go pod ręką. Właściwie z uwagi na fakt, że w ciągu dnia rzadko go potrzebuje, trzeba pilnować go jeszcze bardziej. Bo łatwo go zgubić, położyć gdzieś i totalnie zapomnieć, zaś w sytuacji kryzysowej, kiedy potrzebny na już, znaleźć najtrudniej. Żałuję wówczas, że ma ten cudny pomarańczowo brązowy kolor i zlewa się z każdym podłożem, niczym kameleon. Wybawieniem jest zawieszka. Właściwie to obowiązkowy gadżet do każdego smoka, zwłaszcza dla dzieci, które przestały być noworodkami i łatwo potrafią, zwłaszcza na spacerze, swego ‘zatykacza’ rączką wyjąć. Rozglądałam się w sklepach za tymi smyczami dla smoków, ale dostępne pstrokate plastiki nie zgadzały się z moją estetyką i dzielnie walczyłam, dając sobie radę bez tego gadżetu. No ale nadszedł moment, kiedy zawieszka staje się obowiązkowym elementem ubioru na zewnątrz, zwłaszcza że smoka w pobliskiej aptece też nie kupimy, więc zgubiony, może narobić niezłej biedy. Zawieszka, którą widzicie to dzieło Małego Artysty. Zobaczyłam, przepadłam i nawet nie było mowy już o plastikowych łańcuchach. Bo niby zwykła zawieszka do smoka może stać się istotną częścią ubioru. Może stanowić niebanalny gadżet dodający charakteru. Mały Artysta ma w swej ofercie masę, przeróżnych smyczy, które poskromią dziecięce smoki. A każda zawieszka jest wyjątkowa, bo wykonana ręcznie, z największą starannością. Wiem, co mówię, bo dawno temu poznaliśmy dzieło Moniki. Poduszka korona, która wyszła spod rąk Małego Artysty, jest od wielu wielu miesięcy ulubioną podusią Dzidziulki, a prana tyle razy wciąż wygląda jak nowa…

 zawieszka – mały artysta KLIK i KLIK/ smok – chicco/ bluza – f&f/ spodnie – zara

Dodaj komentarz

14 thoughts on “ujarzmiamy smoka, czyli nasza zawieszka idealna…