czapeczkowy zawrót głowy 4


Właśnie o nakrycia głowy najczęściej zaczepiają mnie mamy na ulicy. Czapka. Ot taka sobie czapka. Ale ileż może budzić emocji. Towarzyszy dziecku od urodzenia i sprawia mamom wiele kłopotu. Jest chyba numerem jeden jeśli chodzi o ‘dobre rady’, nie tylko od rodziny, ale i dalszych cioć, jak również zwykłych przechodniów. Każdy ma swoje zdanie na jej temat i jeszcze większą potrzebę dzielenia się nim, najczęściej jednak ‘wrzucając wszystkie dzieci do jednego wora’, a przecież uniwersalnych zasad nie ma, bo każde dziecko jest inne, wyjątkowe i niepowtarzalne.  Dla mnie w początkowych miesiącach życia Dzidziulki czapka była tematem problematycznym. Przede wszystkim przez ograniczony dostęp, bo w grę wchodziła beznadziejna czapka z falbanką i kwiatkiem albo beznadziejna bez falbanki ale ze słonikiem, czy innym haftowanym zwierzęciem, oczywiście na samym jej środku. To właśnie za czapkami najwięcej z Dzidziulką pierwszych wypraw wózkiem robiłyśmy. Bo sklepów kilka, rozrzuconych daleko od siebie, i jak się łatwo domyślić prawie zawsze wracałyśmy z niczym. Dziś jest łatwiej, bez porównania ale wtedy, ponad dwa lata temu, kupić fajną czapkę było takim moim niekończącym się koszmarem. Za każdym razem, kiedy wybieraliśmy się do większego miasta, biegałam po sieciówkach, by uzupełnić Dzidziulkowe braki czapkowe. Zawsze nosiła cieńszą niż wszystkie dzieci w jej wieku, a i tak w cieniu wózkowego zadaszenia bez czapki nieźle się potrafiła spocić. 
Dzisiaj Dzidziulka jest na tyle komunikatywną dziewczynką, że bez problemu powie, kiedy w czapce będzie za gorąco, zaś problem dostępności stał się raczej problemem niezdecydowania. Czapka ze zdjęć to hand made. Zdolna Monika z Lenart, którą odnajdziecie na facebooku ma taki wybór, że nawet najwybredniejszy klient coś znajdzie. Jestem fanką jej pomysłowości łączenia kolorów, wzorów i najchętniej kupiłabym większość kompletów. Zanim dotarł, za każdym razem, kiedy wrzucała zdjęcia nowości żałowałam, że właśnie na to się nie zdecydowałam. Na facebooku znajdziecie wiele firm oferujących podobne zestawy, ale za ten daję słowo – jest mega. Bawełna jest świetnej jakości. Jest dosyć cienka, ale czapka składa się z dwóch warstw. Bawełna, z której został uszyty Dzidziulkowy zestaw jest elastyczna, rozciągliwa, nie mechaci się. Za Dzidziulką oglądają się Mamy, pytają gdzie takich szukać. Zawsze miło odpowiadam, bo doskonale pamiętam, kiedy sama szukałam i znaleźć nie mogłam.
Czapka i komin – Lenart/ swetr – old navy/ spodenki – reserved/ rajstopy – pepco/ ocieplacze – little rose & brothers/ buty – h&m

Dodaj komentarz

4 thoughts on “czapeczkowy zawrót głowy