trzy słowa wyjaśnienia 4


img_6341blog

Ponad sześć miesięcy temu w moim salonie wybucha bomba. Trzy miesiące zajęło mi ogarnięcie bałaganu, który powstał i napisanie tego postu. Kolejne trzy zajęło mi emocjonalne dojrzenie do jego opublikowania…

Nabrałam dystansu. To ogromnie potrzebne, by z każdej swej życiowej porażki wyciągnąć wnioski, pokonać lęki, słabości i rozwijać się. Podobno jestem mistrzem pisania nie wprost, więc postanowiłam dać upust temu, co siedzi w mojej głowie, a Ty, znasz mnie na tyle, by wyciągnąć to, co należy, prawda?

Chciałabym krzyczeć, a muszę siedzieć cicho. Zadziwiające ile potrafi znieść kobieta. Niby taka słaba, a mimo wszystko potrafiąca do granic możliwości naciągać swoją… własną wytrzymałość. Przeglądam swoje wpisy, wyczytuję między wierszami to, o czym sama pojęcia nie miałam, kiedy dany tekst pisałam. Uczę się. Od tygodni przeglądam swoje własne życie, kartka po kartce, wyłapuję błędy. Odrabiam zaległe lekcje.

Kiedy kilka miesięcy temu zrobiłam swoją listę postanowień noworocznych, choć tak naprawdę ograniczyłam się do jednego zdania, nie sądziłam, że ten jeden punkt będzie tak trudny do wykonania.

I okazuje się, że wciąż potrzebuję nabrać dystansu. Dopiero czas jest w stanie zweryfikować moje spostrzeżenia. Jedno jest pewne wnioski ujrzą światło dzienne. Musisz być zatem cierpliwy, a kto wie,może właśnie Ty staniesz się bohaterem mojej książki. Całe życie siostra powtarzała mi, bym napisała książkę. A ja nie rozumiałam, nie dowierzałam – ale o czym? dopytywałam. O swoim życiu – odpowiadała mi siostra za każdym razem. Śmiałam się, że chce poznać moje sekrety. Dziś wiem, że napiszę książkę. O swoim życiu właśnie, bo to życie pisze najlepsze scenariusze.

Dlatego proszę Cię o cierpliwość. Niektórych rzeczy nie mogę powiedzieć głośno, przynajmniej dzisiaj, niektóre pojawią się na blogu i być może nie zostaną zrozumiane. Kiedy jednak pojawi się książka, wszystko nabierze sensu. Bo dopiero czas i nabranie dystansu uświadamia nam ten większy obrazek, który dzisiaj widzi tylko Bóg…

Pytanie, czy będziesz  tu ze mną? 


Dodaj komentarz

4 thoughts on “trzy słowa wyjaśnienia