ostatnie słowo 5


“Dziiiidziaaaa gdzie Ty? Dzidziaaaa?” woła Dzidziulka…
Oficjalnie ogłaszam, że przestaje być zabawnie. Wieczorne wygibasy dzieciątka i napinanie brzucha już całkiem bolesne dają nadzieję, że to będzie dziś. A potem kładę się, wreszcie usypiam i… budzę się rano. Oczywiście w jednym kawałku. Telefony bliższe i dalsze, z pytaniami, czy już po wszystkim, czy już w szpitalu, choć wiem że z troski i dobrego serca, nakręcają jeszcze bardziej. Przecież taką wieścią podzielilibyśmy się ze światem i przecież nie mamy na to wpływu, a Dzidziuś w ogólne nas nie słucha. To nie tak, że specjalnie go przytrzymujemy. Przecież my sami chcielibyśmy już go poznać, zobaczyć, przytulić. Jednak ostatnie słowo zależy… no właśnie do kogo???

spodium – sh /buty – cherokee

Dodaj komentarz

5 komentarzy do “ostatnie słowo

  • Klaudia_G

    Ojjj starsza wyszla w terminie co do dnia na mlodsza musielismy poczekac z wywolaniem. Ale jak juz termin to bez stresu na pewno już jedziesz do szpitala 😀 powodzenia czekamy 🙂

  • Asia

    Tu chyba wszyscy z Wami jak na szpilkach czekają 🙂 Maluchowi dobrze w tym ciepłym, matczynym mieszkanku. Pod Twoim sercem czuje się najbezpieczniej 🙂 Nic się nie denerwuj, na pewno wszystko będzie dobrze.
    Dzidziulka pięknie się prezentuje, jak zawsze radosna, lubię na Nią patrzeć taką uśmiechniętą. Masz bardzo pogodną córcie 🙂
    Widzę, że mam duże zaległości u Was i ominął mnie jakiś konkurs…nadrobię,jak tylko znajdę chwilę ro zasiadam do przeglądania 🙂
    Pozdrawiam cieplutko i ślę mnóstwo cierpliwości oraz uściski! 🙂