odliczamy… 6


Za miesiąc o tej porze, będę nerwowo tupać nogą, powtarzając w myślach plan działania, układany w głowie od tylu długich tygodni.
Nie, za miesiąc o tej porze, będę w głowie przeglądać stworzone listy rzeczy do spakowania, zastanawiając się czego mogłam zapomnieć.
Nie, za miesiąc o tej porze będę przełykać ślinę, by powstrzymać zatykanie uszu spowodowane zmianą ciśnienia, jednocześnie zatykając/odtykając tyci uszka naszego Dzidziusia, spoglądając ponadto na Dzidziulkę, którą te same czynności wykonywać będzie z Tatą. 
Nie, za miesiąc o tej porze będę zerkać na zegarek, zastanawiając się, jak przetrwamy najbliższe godziny i nadchodzącą porę snu dzieciaków.
Nie, za miesiąc o tej porze odetchnę z ulgą… 
Za miesiąc o tej porze, zostawimy troski dnia codziennego daleko za nami. 
Za miesiąc o tej porze, w mojej głowie zapanuje błogi spokój.
Za miesiąc o tej porze ruszymy na rodzinne wakacje.
 A zatem odliczamy…
Wybaczcie jakość, ale zdjęcie wygrzebane z dysku, sprzed dziesięciu lat! Swoją drogą, patrząc na jakość tych zdjęć, najchętniej połowę bym wyrzuciła, no ale sentyment nie pozwala.

Dodaj komentarz

6 komentarzy do “odliczamy…