Jak przygotować malucha na rodzeństwo? 8


Nasza podróż dobiega końca, choć tak naprawdę jej koniec oznacza dopiero początek. Początek nowego życia we czwórkę… Największe zmiany dotyczą oczywiście Dzidziulki. Jej dotychczasowy świat jedynaczki, która ma rodziców tylko dla siebie diametralnie się zmieni i co ważniejsze – nieodwracalnie! Już zawsze będzie starszą siostrą. Od wielu miesięcy przygotowywaliśmy Dzidziulkę na ten dzień.
 Ale czy można przygotować tak małe dziecko na rodzeństwo?
Początki ciążowe były trudne, gdyż moje ciało nie radziło sobie ze zmianami hormonalnymi. Miałam wszystkie negatywne objawy ciąży, które trwały o wiele dłużej niż mówią ‘mądre’ książki. Dzidziulka miała wówczas szesnaście miesięcy i choć wydawało nam się, że jest malusia, na pewno zauważyła, że ‘coś’ się dzieje. Nie czekaliśmy, aż brzuszek mocno się zaokrągli, by zacząć rozmowy. Praktycznie od początku ciąży często wspominaliśmy, że w Mamy brzuszku rośnie Dzidzia. Zwłaszcza, że mój stan zdrowia wymagał ograniczenia aktywności fizycznej. Musiałam zrezygnować z podnoszenia Dzidziulki i spacerów z wózkiem. Dzidziulka bardzo szybko jednak doceniła poruszanie się na własnych nogach, zaś kiedy miała potrzebę wtulenia się w Mamine ramiona, siadałam na podłodze bądź kucałam i przytulałyśmy się. 
Oprócz ciągłego mówienia o tym, że w Mamy brzuszku rośnie mały braciszek, często oglądaliśmy i głaskaliśmy brzuszek. Kiedy w Dzidziulce pojawiła się ciągła potrzeba kontaktu z dziećmi, wiedzieliśmy, że decyzja o rodzeństwie była właściwa. Zaczęliśmy wówczas rozmawiać o tym, jak będzie się bawić z młodszym braciszkiem. Na początku Dzidziulka wciąż mówiła, że będzie z nim grać w piłkę. Choć wydawało się, że reaguje na ciążę pozytywnie, przez wiele miesięcy jakby na przekór nam, ciągle kopała brzuszek w czasie zmiany pieluszki, mimo tłumaczeń, że w środku jest Dzidziuś. Uśmiechała się przy tym od ucha do ucha, więc być może traktowała to jako zabawę.
Kiedy brzuszek stał się mocno widoczny, Dzidziulka zaczęła okazywać mu coraz więcej czułości. Często prosiła, by pokazać brzuszek, przytulała się do niego, całowała, robiła noski eskimoski z Maminym wystającym pępkiem albo głaskała mówiąc: ‘cacy cacy’. 
Ostatnie tygodnie były intensywniejsze. Brzuszek jest duży, a w domu pojawiły się pierwsze przygotowania, które dotyczyły również Dzidziulki. Największą naszą obawą była zmiana łóżeczka. Dzidziulka jednak, swoje ‘duże spać’ pokochała od pierwszej chwili, oddając łóżeczko młodszemu bratu. Teraz codziennie pokazuje, gdzie będzie spał Dzidziuś.
Przez te kilka ostatnich tygodni Dzidziulka bardzo wydoroślała. Oprócz podniesienia swej samodzielności na wyższy poziom, rozwiązał się jej język. 
Wyciąga książeczki (które pokazywałam Wam tu), przychodzi do brzuszka, podnosi moją koszulkę i mówi ‘patrz Dzidzia’, następnie pokazuje kolejne obrazki i tłumaczy co się na nich znajduje. Kiedy serwuje kawkę, pamięta również o małym braciszku, co mogliście zobaczyć na naszym insta (TU).
Kiedy bawiła się z rodzicami w najlepsze nad jeziorem, skacząc w wodzie i grając w piłkę, również wołała: ‘Dzidzia patrz, ja skace’. Z każdym dniem coraz częściej, coraz więcej dzieli się z brzuszkowym braciszkiem swoimi radościami, tłumaczy mu, opowiada…
Jako, że Dzidziuś waży już 3 kg, jego przeciąganie się powoduje, iż mój brzuch potrafi zrobić się przez chwilę kwadratowy. Najpierw Dzidziulka patrzyła nieco zdziwiona, teraz cieszy się, że zauważyła, jak Dzidziuś się rusza. A kiedy złapię się za brzuszek, czy też Dzidziulka zauważy grymas na mojej buzi, podchodzi i pyta: ‘Mama bolo?’ pokazując na brzuszek. Kiedyś odpowiedziałam, że Dzidziuś skacze, więc teraz Dzidziulka za każdym razem w takiej sytuacji głaszcze brzuszek i mówi: ‘oooo Dzidzia… nie skac’. 
 Dzidziulka aktywnie uczestniczyła w kompletowaniu wyprawki dla młodszego brata. Kupiła dla niego pierwszą paczkę pampersów i dzielnie niosła do domu, choć dla niej najmniejsza paka sięgała prawie do kostek.
Ponad dwa miesiące temu w naszej rodzinie pojawiła się maleńka istotka. Oczywiście z wielką ciekawością czekaliśmy na reakcję Dzidziulki. Pierwsze spotkanie jednak nie wywarło na niej większego wrażenia. Ruszyła do starszych dzieci i pokoju pełnego zabawek, praktycznie nie zwracając uwagi na maleńką kruszynkę. Na drugim spotkaniu zaczęła przychodzić na kolana, kiedy wykazywałam większe zainteresowanie noworodkiem. Natomiast trzecia i każda kolejna wizyta wywoływała u Dzidziulki coraz większy zachwyt dzieciątkiem. Oczywiście nawet kilkugodzinne spotkania z noworodkiem to nie to samo, co posiadanie rodzeństwa. 
Dzisiaj Dzidziulka ogląda się za każdym małym dzieckiem, jakie spotkamy. Zagląda mijającym nas ludziom do wózków, nosidełek, rozczulającym tonem mówiąc: “oooo Dzidzia”. Wydaje się, że jest gotowa na nową sytuację. Jak nasze przygotowania będą miały się do rzeczywistości, okaże się już niedługo… 
koszulka – f&f/ spódnica – sh/ buty – cherokee/ spinka – reserved

Dodaj komentarz

8 thoughts on “Jak przygotować malucha na rodzeństwo?

  • Asia

    Jestem bardzo ciekawa jak to będzie. Gdybym miała możliwości na pewno zdecydowałabym się na drugie dziecko i z pewnością miałabym obawy przed tym jak Emilka zareagowałaby na rodzeństwo. Wierzę jednak, że jeśli rodzice rozsądnie podejdą do tematu wszystko będzie ok. Trzymam kciuki, by u Was było dobrze :*
    PS. Kupiłam wczoraj jagody, dziś nie miałam czasu zrobić, ale mam nadzieję, że jutro będziemy zajadać smakowite jagodzianki 😉

  • dzieciusiowo

    Też się tego bardzo bałam bo córa to był taki pępek świata – pierwsze dziecko , pierwsza wnuczka z jednej i drugiej strony … i co w pierwszy dzień siedziała pod stołem z palcami w uszach i krzyczała – "Uciszcie to dziecko … tego się nie da wytrzymać" … hehe :)
    No cóż to można zrozumieć … Poza tym wszystkie moje obawy okazały się bezpodstawne … To ona jest pierwsza przy siostrze kiedy mała zapłacze. i jeszcze nas poucza. Nie dałaby jej skrzywdzić …. a mała siostra jest w nią wpatrzona. Na pewno będzie dobrze … pozdrawiamy