Szukasz kapci do przedszkola? Kilka rzeczy, o których musisz pamiętać!


IMG_6024blog

Raczej należę do osób, które lubią mieć wszystko poukładane, zarówno na półkach, jak i w głowie. Plan, najlepiej spisany na kartkę, jest połową sukcesu. Tym razem jednak nie miałam nic, a moje myśli stanowiły wielki chaos, chyba po raz pierwszy w życiu. Koleżanki miały za sobą po kilka spotkań organizacyjnych, adaptacyjnych w przedszkolach, zaś my mieliśmy jedną, wielką niewiadomą. Ostatecznie jakieś pierwsze informacje, choćby o tym, w której grupie jest dziecko, pojawiły się ze dwa dni przed rozpoczęciem roku szkolnego. Byłam zszokowana wówczas, dziś wiem, że wyszło nam to na dobre. Ominęłam gorączkę przygotowań i zakupy sterty niepotrzebnych rzeczy. Właściwie i tak nie wiedziałam, czy przedszkole to rzeczywiście miejsce, w którym nasza Dzidziulka się odnajdzie, tym bardziej nie chciałam kupować na zapas. Wyprawkowe zakupy ograniczyłam więc do minimum, takiego prawdziwego.

Nieuniknionym zakupem są jednak kapcie. Z pozoru zdaje się całkiem prosta sprawa, tym bardziej, że o kapciach naczytałam się na innych blogach, ale kiedy przyszło podjąć ostateczną decyzję, byłam w kropce. Bo nasza Dzidziulka jest ‘antykapciowa’. Od zawsze wolała chodzić boso, zdejmowała jakiekolwiek skarpety, więc o kapciach do chodzenia po domu nawet nie było mowy. O bucik nie taki także potrafiła zrobić aferę, więc wybór odpowiedniego obuwia do przedszkola był nie lada wyzwaniem dla mnie. Zwłaszcza, że w temacie kapciowym doświadczenia nie miałam żadnego, z racji tego, że nie używaliśmy nigdy obuwia tego typu. Przez kilka pierwszych dni, Dzidziulka więc zamiast kapci nosiła swoje lekkie buciki, które latem uwielbiała. Ich zakładanie i zdejmowanie miała opanowane do perfekcji, więc mogłam być spokojna, że i w przedszkolu sobie poradzi. O ile jednak do pokonywania kilometrów po podwórku były rewelacyjne, do spędzania kilku godzin w ciepłym pomieszczeniu już nie bardzo. Kiedy któregoś dania przyszłam po córkę, a zobaczyłam ją biegającą w skarpetach, z ‘kapciami’ porzuconymi w kącie, wiedziałam, że trzeba wreszcie działać…

Wybór kapci do przedszkola dla części rodziców jest banalnie prosty, idą do sklepu i kupują pierwsze lepsze trampkowe obuwie, które spotkają, dziwiąc się rodzicom, którzy z wyboru kapci do przedszkola robią wielki dylemat. Ta część rodziców jednak nie zdaje sobie sprawy, że ten ‘but’, w którym dziecko spędza większość dnia, nie może być byle jaki i przypadkowy.

Intuicyjnie wybrałam Danielki, całkiem przypadkiem natknęłam się na nie gdzieś w necie, a kiedy poszukałam więcej informacji na ich temat, okazało się, że są dokładnie tym, czego szukałam. Nie są to typowe kapcie. To buty, które można nosić zarówno w domu, w przedszkolu, jak i na zewnątrz. Rehabilitacyjno profilaktyczne obuwie, które wspomaga prawidłowy rozwój tyci stópek, ale i koryguje ewentualne wady, wspomaga leczenie zniekształceń wzrostowych.

Dlaczego Danielki są strzałem w dziesiątkę? 

Idealne kapcie do przedszkola muszą spełnić szereg cech, a Danielki sprostały całej liście, którą przygotowałam. Po pierwsze muszą być wygodne, by nie ograniczały aktywności dziecka. Danielki są elastyczne, jednocześnie dobrze trzymają piętę. Są dłuższe, dzięki czemu zabezpieczają kostkę, przed ewentualnymi urazami. Mają wyprofilowaną, sprężystą wkładkę, zaś zapięcie na rzepy pozwala na idealne dopasowanie do nóżki. Dodatkowo dzięki rzepom są łatwe w zakładaniu/zdejmowaniu, co jest świetnym rozwiązaniem do przedszkola i wspierania nauki samodzielności malucha. Ponieważ w przedszkolu dziecko spędza wiele godzin, bardzo istotne jest, by noga w kapciu oddychała. Upocone tyci nóżki to nie tylko nieprzyjemny zapach, ale także ryzyko utraty zdrowia, gdyż dziecko nabawić się może grzybicy. Danielki wykonane są z naturalnych skór i wysokiej jakości materiałów. Odpowiednie otwory zapewniają dostęp powietrza, dzięki czemu nóżka dziecka oddycha i o poceniu nie ma nawet mowy. Danielki są produkowane ręcznie, a ich staranne wykonanie widać od razu. Sprawiają wrażenie naprawdę dobrej jakości, a kapcie do przedszkola muszą być przecież wytrzymałe. Nasze po prawie dwóch miesiącach użytkowania wyglądają jak nowe, choć zaliczyły plamy z buraków, porzeczek czy innych atrakcji obiadowych. Powiedzieć mogę, że czyszczą się świetnie, zaś Dzidziulka z uśmiechem zakłada swoje kapcie, z ‘pink’ podeszwą. Bo choć zostawiłam ten atut na koniec, wcale nie oznacza, że jest mniej ważny. Danielki to marka, która zajmuje się produkcją obuwia od 1993 roku, ale w ich bogatej ofercie znajdziesz mnóstwo modnych wzorów i kolorów. Jak pisze marka na swej stronie (tutaj) zdrowo wcale nie znaczy nudno i bez polotu. Ja tą różnorodnością byłam oczarowana, przez co ostatecznie nie potrafiłam się zdecydować, pozostawiając wszystko w rękach Dzidziulki.

Oprócz wspomnianych powyżej cech, obuwie marki Danielki daje ponadto możliwość zastosowania wkładek ortopedycznych, aparatów ortopedycznych, szyny strzałkowej, szyny piszczelowej lub podwójnej ze sprężynami korygującymi, a nawet podwyższenia obcasa w celu wyrównania kończyn, dlatego jestem pewna, iż sprosta nawet najbardziej wymagającym tyci stópkom.

O ile w domu mogę mieć na córkę oko, w przedszkolu paniom trudno upilnować całą gromadkę rozbrykanych trzylatków, dlatego to właśnie kapcie muszą zatroszczyć się o delikatne stópki dziecka. Komfortowe obuwie marki Danielki z całą pewnością zadba o prawidłowe ukształtowanie oraz właściwe funkcjonowanie stóp Twojego dziecka. Po raz kolejny intuicja mnie nie zawiodła. Pamiętaj, że stopa dziecka różni się od stopy dorosłego człowieka, kształtuje się aż do ósmego roku życia i by rozwijała się prawidłowo, wymaga odpowiedniego traktowania.

IMG_6003-2blog

IMG_6029blog

IMG_6149blog

IMG_6038blog

IMG_6131blog

IMG_6026blog

IMG_6022blog

IMG_6015blog

IMG_6035blog

IMG_6061blog

IMG_6105blog

IMG_6186blog

IMG_6113blog

spódnica – reserved/ bluzka – gap/ rajstopy – allegro/ kapcie – Danielki/ kosz – TU i TU/ poducha – TU

Całą ofertę marki Danielki możesz zobaczyć TUTAJ. Zachęcam również do odwiedzenia ich TUTAJ.

Dodaj komentarz