Torba porodowa – pakujemy się do szpitala! 9


“Do rozwiązania pozostały już cztery tygodnie. Z jednej strony to aż cztery tygodnie, z drugiej zaś tylko cztery tygodnie…” – napisałam kilka dni temu i zarówno post, jak i pakowanie poszło w odstawkę.
A zatem jeszcze raz… Trzy tygodnie i trzy dni do terminu, a moja torba do szpitala wciąż nie spakowana. Jest postęp, bo przynajmniej zakupy zrobione.
Zaczęłam mieć czarne myśli, że obudzona w środku nocy bólami będę w biegu pakować torbę, a nawet nie mam listy zrobionej, więc wcześniej musiałabym szukać i sprawdzać, co w tej torbie powinno się znaleźć, bo choć jedna wyprawa na porodówkę za nami, choć całkiem niedawno, bo zaledwie dwa lata temu, w głowie (może nie totalna, ale jednak) pustka. Ponieważ termin z usg jest nieco bliższy niż ten tradycyjnie liczony, bardzo możliwe, że Dzidziuś pojawi się wcześniej. Zresztą niewielki procent kobiet rodzi w terminie, więc zaleca się spakowanie torby już po 32 tygodniu ciąży. Czarne wizje przestały bawić – nadszedł więc czas wziąć się za pakowanie torby, Może to być jedna, duża torba albo dwie mniejsze. Wybrałam opcję drugą, by łatwiej było cokolwiek znaleźć. Zaczynać będę więc od spakowania naszego Dzidziusia, ponieważ jego torbę zamknę i będzie czekała gotowa, zaś moja będzie prawie spakowana czekała do ostatniej chwili.
Oczywiście zanim zaczniemy się pakować warto wcześniej odwiedzić szpital, w którym zamierza się rodzić, by zorientować się, co będzie nam potrzebne, a co okazać się może zbytecznym balastem. 
Przede wszystkim DOKUMENTY czyli:
– dowód osobisty;
– karta ciąży;
– oryginał grupy krwi;
– ostatnie badania laboratoryjne i usg;
– wynik posiewu z pochwy – chodzi o obecność paciorkowców typu B w drogach rodnych kobiety; kiedy wynik jest dodatni, w czasie porodu przeprowadzana jest kuracja antybiotykowa, by zapobiec zakażeniu paciorkowcem u noworodka;
– wypisy z ewentualnych wcześniejszych pobytów w szpitalu.
Najlepiej włożyć wszystko w jedną teczkę i mieć ją pod ręką. W moim szpitalu przydatna jest również lista leków i suplementów, które były brane w czasie ciąży. Mało komfortowe jest bowiem odpowiadanie położnej między skurczami, kiedy połowa nazw tabletek wylatuje z głowy.

Rzeczy dla MAMY:
– 2 koszule – jedna na czas porodu, druga na pobyt w szpitalu;
– szlafrok;
– klapki – najlepiej takie, które będą uniwersalne, zarówno jako kapcie, jak i obuwie pod prysznic;
– ręcznik duży i mały;
– majtki siateczkowe – najlepiej wielorazowe – przydadzą się również w domu przez pierwsze dni, by krocze szybciej i łatwiej dochodziło do siebie;
– stanik do karmienia; 
– wkładki laktacyjne – kilka sztuk, by nadmiar mleka nie moczył biustonosza; może i nie będą potrzebne, ale lepiej mieć kilka wkładek niż kilka sztuk biustonoszy;
– skarpetki;
– papier toaletowy;
– ręczniki papierowe – do osuszania krocza, ręcznikiem może być mało wygodnie i niehigienicznie;
– podkład na łóżko;
– podpaski porodowe;
– tantum rosa – do podmywania krocza, choć z jej używaniem można poczekać do powrotu do domu. By przygotować roztwór potrzebna jest bowiem butelka przegotowanej wody, co może być nieco kłopotliwe.
– kosmetyki – szampon do włosów, żel pod prysznic, pasta do zębów, szczoteczka, dezodorant, krem, pomadka, jako, że używam soczewek kontaktowych, także płyn do soczewek i pudełko na soczewki; najlepiej zakupić mini wersje (dostępne np. w rossmannie), by nie zajmowały dużo miejsca ale można również zaopatrzyć się w małe pojemniczki, dostępne również w rossmannie i wziąć ze sobą kosmetyki, których używa się w domu; 
– szczotka, frotka do włosów;
– woda mineralna, herbatniki/suchary;
– chusteczki higieniczne;
– sztućce;
– kubek;
– telefon, ładowarka;
Warto takie rzeczy jak: koszula, szlafrok, klapki, skarpetki, chusteczki, woda włożyć na wierzch torby np. w reklamówce, by przy przyjęciu na porodówkę sprawnie się przebrać, zaś we wspomnianą reklamówkę zapakować ubrania, w których przyjedziemy, a które druga połówka będzie mogła zabrać do domu.
Rzeczy dla DZIECKA:
– trzy pajacyki, trzy body z krótkim/długim rękawem (w zależności od pogody oczywiście) – można skorzystać z ubranek, które oferuje szpital, zabierając ze sobą jedynie ubranko na wyjście ze szpitala.
– niedrapki – dzieciątko często rodzi się z długimi pazurkami, których nie zaleca się obcinać w szpitalu, warto więc założyć niedrapki, by nie podrapało sobie buzi
– dwie czapeczki
– pieluszki tetrowe 2sztuki
– pieluszka flanelowa lub cienki kocyk – mamy środek lata, ale również zimą na oddziale położniczo-noworodkowym temperatura jest zazwyczaj nieco wyższa;
– pieluszki jednorazowe newborn 
– chusteczki nawilżające
W moim szpitalu nie potrzebuję np. ręcznika i kosmetyków dla dziecka, ale są szpitale, gdzie panie położne co prawda myją dzieciątko, jednak to rodzice muszą zapewnić akcesoria. 
No i na koniec wielkie WYJŚCIE!
Ubiór na wyjście przygotowany wcześniej w reklamówce będzie czekał w domu, zarówno ten dla mnie, jak i maluszka. Dzidziulkowy Tata dowiezie nam reklamówkę w dniu wypisu. 
koszulka – wójcik/ spódniczka – sh/ buty – cherokee

Dodaj komentarz

9 komentarzy do “Torba porodowa – pakujemy się do szpitala!

  • Anonimowy

    O zesz ty ta lista to na serio????jestem w ciezkim szoku!!!ja w mojej mini torbie mialam kosmetyki dla siebie i bielizne na caly pobyt w szpitalu i recznik i to bylo tyle wszystko inne zapewnial szpital(mieszkam w Austrii).Wcale sie nie dziwie ze to taki stres z tym pakowaniem ja to polowy rzeczy bym zapomniala:
    Powodzenia w pakowaniu:)pozdrawiam

  • Ona Jedna a Ich Dwóch

    Ja bym do tych rzeczy dodała więcej koszul 🙂 Mi brakowało, bo mieliśmy 30 st za oknem a w środku grzali… dwie koszule na dzień szły 🙂 A z rzeczami na wielkie wyjście mieliśmy tak samo, dokładnie wytłumaczone i opisane Tacie 🙂 Pozdrawiam!

    • dzidziulkowo

      teoretycznie to nawet dwa tygodnie luzu, a potem już trzeba myśleć o zakupach, za kilka dni kończę 37 tydzień ale myślę, że jak już listę mam, wszystko kupione, to w tym tygodniu torbę odhaczę z listy 'do zrobienia'. Pozdrawiam i powodzenia!

  • Asia

    Dziękuję za ostatnie zdjęcie! 😀 Dzidziulka jak zwykle prezentuje się pięknie 🙂
    Jak czytam o Twoim pakowaniu aż mi smutno, że też do szpitala się nie wybieram 🙁 Chciałabym drugie dziecko, mocno pragnę rodzeństwa dla Emilki, ale musimy poczekać…