chaos i szyszka 6


 
 
Na początku był chaos… Wydaje się zatem, że jesteśmy na dobrej drodze. Chaos, który zagościł już chwilę temu, jest zapowiedzią nowego. Zamiast przygotowywać się na członka rodziny, który już niebawem przyjdzie na świat, wzięliśmy się za malowanie przedpokoju. Przedpokoju, który malowania wcale nie wymagał, a który został pomalowany nie raz, a cztery razy. Można by niezłą bajkę o tym napisać i być może nawet napiszę któregoś wieczoru.
Chaos w domu zainfekował również moją głowę. Ciężko mi się skoncentrować, tysiące myśli, nad którymi nie sposób zapanować…  Zapominam o wszystkim, więc notesu już nawet nie chowam, by na bieżąco zapisywać rzeczy do zrobienia. Skreślę jedną, dopiszę trzy i ciągle jestem do tyłu…
Ale przecież na początku był chaos, a dziś proszę, świat taki piękny! Dzidziulka przypomina nam o tym, na każdym spacerze. Szyszkami zachwyca się już od dawna. Mamy nawet cztery w domu, które udają las, otaczający zamek Dzidziulkowych księżniczek.
 
Wszystkie dzióbki z tego wpisu są efektem zachwytu szyszakmi i ciągłego mówienia: “Mamo szyszka”
koszulka – zara baby/ spodenki – rebel/ buty – osh kosh/ kapelusz – h&m

Dodaj komentarz

6 komentarzy do “chaos i szyszka