Jak pokochać jesień? Mój sprawdzony sposób! 4


IMG_7595blog

Ostatnio to ja kładłam się na kozetce, gotowa na wirtualną analizę, dziś z kolei mam test dla Ciebie mój drogi czytelniku. Zamknij oczy. No dobra tylko jedno oko, bo drugim musisz czytać. Jesień. Jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie? Założę się, że w większości przypadków były to określenia typu: koniec lata, krótki dzień, szaro buro, zimno, deszczowo, beznadziejnie… Bo większość ludzi jednak najczęściej skupia się na tych negatywnych stronach, a mam wrażenie jesieni obrywa się najbardziej. Trudno pogodzić się z końcem lata, z krótkimi rękawami, długimi wycieczkami. Życie latem, kiedy nasze buzie łapią najwięcej witaminy d3, wydaje się o wiele łatwiejsze. I kiedy przychodzi jesień często skupiamy się na tym, co w tym momencie tracimy, zamiast patrzeć, co jesień ma nam do zaoferowania. Czyż nie mam racji?

A gdyby tak od czasu do czasu oddać klawiaturę Dzidziulce? No dobra, może oddać to nie do końca właściwe słowo, bo dopiero poznaje literkowy świat, bardzo ubolewając, że nie potrafi czytać (nad jej cierpliwością musimy jeszcze popracować). Jednak mówić potrafi, zaś czasy, kiedy mówić nie umiała, wydają się to zupełnie odległą galaktyką. Co więcej nasz maluch, ten tyci berbeć, co ledwo nauczył się chodzić, coraz częściej wydaje z siebie dźwięki, zupełnie oddające brzmienie wyrazów, wymieniając się swymi spostrzeżeniami już nie tylko z mamą, ale i zupełnie przypadkowo spotkanymi ludźmi. Wracając jednak do tematu, a gdyby tak od czasu do czasu pozwolić Dzidziulce przejąć stery naszego bloga? Właśnie dziś z chęcią pozwoliłabym jej napisać ten post. Jestem pewna, że w kilka minut przekonałaby Cię, że jesień jest piękna, jeśli tylko pozwolisz ją sobie pokazać. A wiesz dlaczego? Bo ona jest optymistką, jak każde dziecko zresztą. Patrzy na świat z radością, z uśmiechem i w każdym, nawet najbardziej beznadziejnym scenariuszu dopatrzy się czegoś pozytywnego. Jeśli masz w domu dziecko, jesteś w połowie drogi do sukcesu, wystarczy bowiem spojrzeć na świat oczami swego dziecka, jestem pewna, że w kilka chwil wymieni Ci całą listę rzeczy, za które można by pokochać jesień. Nie wierzysz? Spróbuj! No ale jeśli nie masz dziecka, to masz dwie opcje albo poprosisz sąsiada o użyczenie malucha do naukowego eksperymentu, albo uwierzysz mi na słowo i czytasz dalej…

Dla większości społeczeństwa jesień jest przekleństwem. Taką porą roku, przez którą lato się kończy. Kiedy dnie stają się beznadziejnie krótkie, ponure i ciemne, bo słonko rzadko wynurza się zza chmur. Kiedy zaś wracasz po raz kolejny z przemokniętymi od deszczu nogami, dopada Cię pierwsze przeziębienie, a przy okazji i jesienna depresja. I oczywiście to nie Twoja wina, że nie włożyłeś kaloszy, albo zapomniałeś parasola, tylko tej przeklętej jesieni. Rozumiem, że lato jest wspaniałą porą roku, bo wtedy nasze życie staje się łatwiejsze. Wysokie temperatury, ciągłe spędzanie dnia w plenerze, długi dzień, nieograniczone ilości lodów, codzienne budzenie promykami słońca, przedzierającymi się przez okno… ja to wszystko rozumiem. Ale to wcale nie musi kończyć się jesienną depresją.

Nie rezygnuj z aktywności

Pierwszą myślą kiedy na dworze robi się zimno jest zamknięcie się w domu. Całkiem normalne, takie życiowe, instynktowne. Ale niestety niepoprawne. Skoro lato spędzaliśmy aktywnie, czemu jesienią z niej rezygnować? Dzidziulka wciąż nie może pogodzić się z odstawieniem roweru, ale mam wrażenie prędkości, które już osiąga są przy niskiej temperaturze niesprzyjające dla zdrowia. Ponieważ hulajnogi jeszcze nie rozpracowała na tyle, by uzyskać zawrotne prędkości, szaleje do woli. Bo oczywiście ze spacerów nie rezygnujemy. Jesienią, właśnie ze względu na to, że dzień jest krótszy, jak najwięcej powinniśmy spędzać czasu na aktywnościach poza domem. Zachowamy w ten sposób nie tylko dobre samopoczucie, ale i nienaruszoną wysportowaną sylwetkę, którą przyniosło lato.

Otwórz szeroko oczy

A kiedy już wyjdziesz drogi czytelniku ze swego bezpiecznego, ciepłego domu, rozejrzyj się dobrze. Jeśli obok Ciebie kroczy mały człowiek, znowu masz ułatwione zadanie. Bo ten mały człowiek w kilka minut pokaże Ci jaka niesamowita może być jesień. Dla mnie, zbzikowanego fotografa, jesień to taniec ciepłych kolorów, mgliste poranki, choć nawet te deszczowe są inspiracją i wyzwaniem, by sprawdzić swoje nowe umiejętności. Jeśli sąsiad nie zgodził się na wykorzystywanie swojej pociechy do naukowego eksperymentu, druga połówka gdzieś daleko, a Ciebie samotne chodzenie po parku Cię nie przekonuje, idź chociażby do najbliżej galerii, do ludzi, do świata…

Doceń długie, domowe wieczory

Kiedy zaś wrócisz do domu, może nawet trochę zmarzniesz, docenisz ciepły kubek gorącego napoju, w swym ulubionym fotelu, otulony ciepłym kocem. Bo jesień i w domu może być piękna. Wreszcie zwalniasz, nie pędzisz na kolejną wycieczkę, kolejne spotkanie. Więcej czasu spędzasz w domu, ale masz wreszcie czas na realizację pomysłów, być może na które czasu zabrakło przez całe lato. Długie wieczory, spędzane z dobrą książką w dłoniach, może nawet kubkiem grzańca obok, w najcieplejszych skarpetach, jakie znajdziesz w szafie mogą okazać się równie fascynujące co letnie wojaże. Mnie na samą myśl buzia się uśmiecha…

Stwórz klimat

To od Ciebie zależy jaką wersję jesieni wybierzesz. Tę smutną, szarą, w której łapiesz co chwila przeziębienie, leżysz na kanapie w myślach powtarzając “oby do lata”, jęcząc, że przetrwać jesień możesz tylko z biletem w ręku, uciekając na teneryfę. Możesz narzekać i marudzić, trząść się z zimna… Ale równie dobrze możesz wybrać inną opcję, moim zdaniem o wiele przyjemniejszą. Zatrzymać się na chwilę, by spojrzeć, jakie czerwienie i żółcie zdominowały pobliski park, może nawet zrobić zdjęcie. Możesz kupić sobie fajny kubek i kilka razy dziennie delektować się gorącą czekoladą, herbatą czy kawą, cokolwiek lubisz. Wyjąć z szafy miękkie, ciepłe swetry i koce, wygrzewać się przy blasku świec, najlepiej tych zapachowych. Nadrabiać zaległości książkowe, zrealizować pomysły, odkładane wciąż na lepsze jutro, odkurzyć porzucone pasje.

To co wybierasz? A może należysz do tego niewielkiego odsetka ludzi, którzy jesień kochają? W takim razie podziel się w komentarzu swoim sposobem na pokochanie jesieni. Może właśnie Ty wyciągniesz z dołka jakiegoś jesiennego pesymistę!

IMG_7357blog

IMG_7368blog

IMG_7367blog

IMG_7609blog

IMG_7441blog

IMG_7626blog

IMG_7643blog

IMG_7513blog

IMG_7416-2blog

IMG_7618blog

IMG_7434blog

IMG_7662blog

kurtka – pepco/ spodnica – zara/ rajstopy – coolclub/ ocieplacze – little rose & brohters/ buty – mrugała/ czapka – h&m/ komin – primark


Dodaj komentarz

4 thoughts on “Jak pokochać jesień? Mój sprawdzony sposób!