złota jesień…


Na złotą, piękną jesień czekaliśmy miesiąc…
Bo choć temperatura spadła mocno i raptownie, nic więcej na jesień nie wskazywało. Marzyłam wręcz o spacerze w złotych liściach i zastanawiałam się jaka będzie reakcja Dzidziulki, bo w zeszłym roku, była jeszcze malusia i wszystkie spacerki jesienne przesypiała. 
Niestety pogoda nie dopisywała i ciągle lało, a świat choć bury i ponury, wciąż zielony był.
No ale wreszcie siedząc w salonie widzę piękną czerwoną koronę drzewa jarzębiny i nawet słonko zajrzy od czasu do czasu, więc jest lepiej… Dużo lepiej 🙂
Niestety o spacerze w liściach wciąż możemy tylko pomarzyć. 
W naszym osiedlowym parku zielono…
Kolorowe liście są, ale na drzewach, zaś gdy tylko spadną zaraz zostają sprzątnięte.
Do tej pory nawet nie zwracałam na to uwagi. Może zawsze tak administracja osiedla o czystość dbała.
 O spacerze wśród złotych, kolorowych liści nie ma mowy.
 Problemem jest nawet zebrać kilka, by stworzyć jesienny bukiet.
Chodziłyśmy z Dzidziulką kilka razy i dopiero dziś się udało. Gdy wracałyśmy do domku już stał traktorek z przyczepką, także zdążyłyśmy w ostatniej chwili.
W weekend byliśmy w Białymstoku.
A tam pięknych, usypanych złotymi liśćmi miejsc nie brakuje.
Nie było czasu na spacerowanie po parku niestety, bo jak zawsze spraw do załatwienia mnóstwo, a czasu mało.
Jednak wyskoczyliśmy na chwilkę, pod dwa, trzy drzewka, wokół których mnóstwo liści sobie leży, nikt ich nie sprząta, nie zabiera…
Można cieszyć się pięknym widokiem… takim jesiennym. 
Dzidziulka stanęła jak zaczarowana. Nawet nie drgnęła. Stała i patrzyła…
No cóż, widok niecodzienny, niestety.
Gdy pokazaliśmy jej, że liście można kopać, a te “fruwają” śmiechu nie było końca.
Tego wiecie, najpiękniejszego…

 

 

 

 

  ogrodniczki – baby gap
kurtka – 5-10-15
czapka- h&m
chustka – deichmann
buty – lasocki kids
rajstopy – wola

Dodaj komentarz