prawie wiosna 6


No właśnie, prawie.
To prawie, które robi wielką różnicę.

Siedząc w domu, wyglądając przez okno, jest wiosna.
Piękne słonko, które już od rana zagląda w nasze okna,
cudny błękit nieba, zachęcają do spędzania czasu na dworze.
Nawet termometr, który wskazuje 10 stopni na plusie i to w cieniu, krzyczy do nas – wiosna.
Kiedy jednak wychodzimy na podwórko, łapać witaminkę d3,
po czterdziestu minutach już tak fajnie nie jest.
Okazuje się, że Mama za cienki szalik założyła i jej wieje,
że w uszy zachodzi i jednak trzeba było nauszniki wziąć,
że ręce czerwone i suche, do kieszeni chować trzeba.
 No a przecież wiosna.
 Choć Dzidziulka się nie skarży wcale.
Po zimie i mocno ograniczonym czasie spędzanym na dworze, przez Mamę, rzecz jasna,
Dzidziulka nacieszyć się nie może spacerami.
Tzw. kurtki przejściówki, które jesienią nam służyły, a które z chęcią już byśmy z szafy wyrzuciły, niestety jeszcze muszą nam towarzyszyć.
Strasznie się wiosny doczekać nie możemy, jednak na cienkie, wiosenne płaszcze jest jeszcze dla nas stanowczo za zimno.

 

 kurtka – next
czapka, szalik, spódnica – reserved
ocieplacze – little rose & brothers
rajstopy – wola
buty – zara baby

Dodaj komentarz

6 komentarzy do “prawie wiosna