czerwone kalosze 6


Ten post w mojej głowie pojawił się wiele miesięcy temu, kiedy wczesną wiosną postanowiłam uszczęśliwić moją Dzidziulkę, kupując jej parę… kaloszy. Przyjemne dla oka, a jednocześnie świetna cena. Szczęśliwa jechałam do domu z decathlonu, ponieważ w głowie miałam już obraz uradowanej Dzidziulki skaczącej w kałuży. Bo przecież każde dziecko miałoby frajdę z taplania się w brudnej wodzie na spacerze. Zwłaszcza, że do tej pory wszelkie kałuże kazano omijać szerokim łukiem. Otóż moja Dzidziulka, jak się okazało, nie podzielała mojego entuzjazmu. Parę czerwonych kaloszy wręcz potraktowała jako zło najgorsze na świecie i za nic nie chciała tego gumowego obuwia na swe stópki włożyć. 60 sekund nawet nie minęło, jak schowałam je na dno szafy. No trudno, pomyślałam, przynajmniej nie kosztowały fortuny. Może przydadzą się dla bobaska, który wówczas mieszkał w brzuszku, pocieszałam się. Mijały tygodnie, kalosze leżały w szafie, a my dalej omijałyśmy kałuże podczas spacerów. Aż pewnego dnia, Dzidziulka znalazła w szafie czerwone, gumowe buty i zaciekawiły ją. Spodobała się opowieść o chodzeniu po deszczu, o skakaniu w kałużach. Założyła raz i… zakochała się w kaloszach. No dobra, zakochała się w chlapaniu do woli we wszystkich napotkanych kałużach. Właściwie obie miałyśmy niezłą radochę, choć niestety ja stałam obok, bo kaloszy się nie dorobiłam jeszcze. Ale jej uśmiech był bardzo zaraźliwy. Od tego czasu Dzidziulka cieszy się, gdy zobaczy deszcz za oknem. Od razu proponuje spacer w swych czerwonych gumakach. A i ja jakoś łagodniej reaguję na mokrą pogodę. Wszak spacer po deszczu ma swoje uroki.

ponczo – baby gap/ getry – children’s  place/ kalosze – decathlon/ czapa- h&m, chusta – butik

PRZYPOMINAMY, ŻE TRWA KONKURS!
NA WASZE KOMENTARZE CZEKAMY DO 4 GRUDNIA DO GODZ. 24:00.
Wszystkie szczegóły znajdziecie w zakładce KONKURSY!
Zapraszamy do wspólnej zabawy!


Dodaj komentarz

6 komentarzy do “czerwone kalosze