Uśmiechnij się! 9


Tokina AT-X 107 DX
Tokina AT-X 107 DX

Tokina AT-X 107 DX

Zaczepiona na polskiej ulicy uśmiechem i komplementem,
zdziwiłabym się i zaczęła zastanawiać, jakie ukryte zamiary ma ta osoba. W
głowie mej w kilka sekund powstałoby wytłumaczenie przyczynowo –
skutkowe zaistniałej sytuacji. I zapewne z prędkością światła rozglądałabym
się, w którą stronę ewentualnie uciekać, gdyby ten ktoś chciałby mi zrobić
krzywdę.

W Nowym Jorku znajdując się w dokładnie takiej samej
sytuacji, choć jestem wiele km od domu, w obcym kraju, pośród totalnie obcych
ludzi, w dodatku przeróżnej narodowości – odpowiadam uśmiechem, dziękując za
komplement i nawet życząc miłego dnia. 
To jest naprawdę niesamowite jak wielką moc ma zwykły
uśmiech. Kocham Nowy Jork, za tę otwartość na ludzi, na świat. Za ten uśmiech właśnie, który tak niewiele kosztuje wysiłku, a jaką wielką ma moc. 
Na polskich ulicach
niestety nie zdajemy sobie sprawy nawet, zabiegani pędzimy, nie patrząc na nikogo. A
jak już patrzymy, to tylko dlatego, że ktoś obok ma lepiej, ładniej, prościej… Patrzymy czego moglibyśmy zazdrościć, albo by podnieść swoje poczucie
wartości, poprzez myślenie, że my  mamy
lepiej. A gdyby tak spróbować, tak jak nowojorczycy, cieszyć się bez
powodu. A może nie tyle bez powodu, co znaleźć właśnie najmniejszy powód ku temu,
by się uśmiechnąć. Myśleć nie o tym, czego nie mam, czego brakuje, ale patrzeć co
mam. Znaleźć w sobie pozytywną energię i absolutnie nie dusić jej w sobie, ale dzielić się nią z otoczeniem. Iść przez życie z uśmiechem i co więcej, zarażać nim otaczający nas świat i ludzi, których spotykamy na swej drodze. 
Wówczas wszystko staje się inne. Lepsze, prostsze… Serio!

Tokina AT-X 107 DX

Tokina AT-X 107 DX
Dzidziulka: kurtka – little gold king/ koszulka – zara/ spodnie – karolinka/ buty – mrugała

Dodaj komentarz

9 komentarzy do “Uśmiechnij się!

  • olborska

    Pamiętam jak kiedyś zmarznięta szłam z ZUSu z załatwiania jakiejś sprawy na uczelnię do promotorki, w złym nastroju, zestresowana, z wrażeniem, że dzisiaj mój najgorszy dzień miesiąca i wyglądam jakbym w ogóle nie wyglądałam, miałam ochotę zapaść się pod ziemię i zniknąć. Wiatr totalnie potargał mi włosy, co jeszcze bardziej mnie wkurzało. Przed budynkiem ZUSu miałam się z jakimś obcokrajowcem (Turkiem? Arabem? takiej karnacji mniej więcej). Zwolnił, rzucił szybkie "cześć" i łamanym polskim powiedział "Masz piękne włosy". To była ostatnia rzecz jakiej się wtedy spodziewałam, a bardzo poprawiła mi humor 🙂
    A co do Nowego Jorku… marzy mi się, oj, marzy…

  • Anonimowy

    Swietny post zgadzam sie z Toba, jak wrocilam z Toronto to nie moglam sie przestawic na polska smutna mentalnosc, brakowalo mi tej otwartosci I usmiechow, myslalam ze w Pl tez tak moze byc ze musze zaczac zmieniac swiat od siebie ale nie tylko wszyscy do ktorych sie umiechalam zaczeli patrzec na mnie jak na wariatke , ale wrecz czasem czulam wrogosc. Oczywiscie ze Pl to nie US albo Kanada bo ciezko sie tu zyje ale mimo wszystko bylo by latwiej zebysmy byli bardziej pogodni I rzyczliwi dla siebie. Piekne zdjecia I swietny post! Ula