Oswajamy ciemność z Philips SoftPal 2


Kiedy prawie trzy lata temu, kilkanaście minut po północy, przywieziona zostałam z traktu porodowego na salę oddziału położniczonoworodkowego, zostałam sama z tyci ciałkiem wtulonym we mnie, w półmroku. Choć światło, zapalone gdzieś po drugiej stronie sali było słabe i zupełnie nie przeszkadzało zmęczonym oczom, pierwszą rzeczą, o którą zapytałam pielęgniarkę, zaglądającą do nas po raz ostatni tej nocy, chcącej upewnić się, że damy sobie radę do rana, było właśnie to rozproszone światło. Moja prośba o jego zgaszenie musiała wywołać mocne zdziwienie, ale zupełnie nie dając po sobie poznać pielęgniarka, spokojnym tonem oznajmiła, że dla dzieciątka będzie lepiej to słabe światło zostawić, bo dzieci w takim półmroku czują się bezpieczniej…

Wspomnienie to wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Co ja sobie wówczas myślałam? – zastanawiam się czasem. Pomijam już nawet fakt, że po dwunastu godzinach porodu, nie miałabym sił w środku nocy wstawać i spacerować po sali, by zapalić światło, jeśli okazałoby się, że dziecię trzeba przewinąć… a przecież trzeba było i to nie raz, ani nawet dwa!
Od tego czasu w naszym domu przewinęło się wiele lampek. Pierwsza była straszna. Przez kilka miesięcy, świeżo po przeprowadzce, jeszcze w nie umeblowanym do końca mieszkaniu, nasza lampka, okraszała noc światłem tak ostrym i jasnym, że nie można było na nią patrzeć, bo oczy bolały. Z czasem nocne pobudki stawały się rzadsze, a my żeby nie zrujnować domowego budżetu rachunkami za prąd, wciąż szukaliśmy lampki lepszej, oszczędniejszej.  Przez chwilę nawet spaliśmy w ciemnościach, totalnych! Dzisiaj już wiem, że choć dla spokojnego snu niezbędna jest malatonina, którą mózg produkuje w ciemnościach, pamiętać należy również o bardzo istotnym fakcie – dziecięcej wyobraźni, która nie idzie spać, nawet nocą. Ta wyobraźnia potrafi często doprowadzić do irracjonalnych lęków. Kiedy Dzidziulka przeprowadziła się do swojego pokoju lampka stała się obowiązkowym dodatkiem. Nie tylko dla niej, by czuła się bezpieczniej, kiedy przebudzi się w nocy, a ulubiona zabawka stanie się nagle jakimś stworem z innej planety, bo długie uszy, które zazwyczaj służyły do masażu dziąseł, wyglądają w nocy jak rogi z kosmosu.
Nasza Dzidziulka śpi sama w swoim pokoju, a od jakiegoś czasu towarzyszy jej młodszy brat. Lampka w ich pokoju jest również i dla mnie. Nie raz i z lampką potrafię przywalić w mebel, którego nie zauważę, choć stoi tam od zawsze, więc spanie w totalnej ciemności nawet nie wchodzi w grę. Zwłaszcza, że Dzidziuś jeszcze kilka razy budzi się w nocy jeść i nie wygląda by miał zaprzestać tego rytuału. Dzidziulka z kolei wstępuje w kolejny etap, bo rzuciła pampersy dla lizaków, więc noc budziła we mnie strach. Jak po ciemku będzie spacerować do toalety? W idealnym momencie przyszła do nas lampka Philips i… oswoiła ciemność.

Takim oto sposobem całkiem niedawno w naszym domu zamieszkał… potwór! Ale nie jest on typowym potworem, o którym czytaliście tutaj. On mieszka w łóżku, śpi z naszą Dzidziulką i jej przyjaciółmi z klubu myszki miki, którzy prawie w komplecie (bo wciąż brakuje nam Daisy, której nie możemy spotkać) towarzyszą jej w nocy. Ten potwór to Mike, z bajki Disney’a “Potwory i spółka’, nowy przyjaciel, który odgania wszystkie inne stwory, stojąc na straży spokojnego snu. To potwór, który w ciemnościach… świeci! W dodatku bardzo przyjazną, ciepłą barwą światła, która nie drażni oczu, nie wybudza. Ten potwór jest tak milusi, że młodszy brat w ciągu dnia podwędza go Dzidziulce i… tuli się, ściska, całuje, liże, gryzie, rzuca, podnosi i tak w kółko. Ten potwór to jedna z lampek marki Philips SoftPal ze świetnej serii stworzonej wraz z Disney’em.  Lampka wykonana jest z bezpiecznego, miękkiego sylikonu, bez zawartości szkodliwego BPA. Dla takich maluchów jak Domiś, który każdą napotkaną rzecz musi zbadać dokładnie swą buzią to bardzo ważne. Ponadto lampki SoftPal są całkowicie bezpieczne w użyciu, nie ma w nich żadnych drobnych części ani ostrych krawędzi. Wszystkie przewody ukryte są w stacji dokującej, aby zadbać o dziecięce paluszki. Szybko więc stała się ulubioną zabawką dzieciaków. Lampkę wyłącza się i włącza poprzez przechylenie jej o 180 stopni, nie ma włącznika, który mógłby przeszkadzać w zabawie czy przytuleniu się do lampki. Jest to tak banalnie proste, że nawet nasz dziesięciomiesięczniak ogarnia. Dzięki zastosowaniu technologii LED lampa nie nagrzewa się oraz jest energooszczędna, zużywa bowiem aż 80% mniej prądu, niż oświetlenie tradycyjne. Po naładowaniu świeci do 8 godzin, czyli wytrzyma całą noc, by dziecko czuło się bezpiecznie. U nas jedno naładowanie wystarcza na dwie noce, bo Dzidziulka ma Mike’a pod ręką i zapala go w nocy, kiedy się zbudzi i tego potrzebuje. Jest spokojna, bo wie, że on jest obok i rozświetli mrok. Może bez problemu wziąć go ze sobą, by pójść do łazienki, więc już się nie muszę się stresować. Teraz mogę się cieszyć, bo odpieluchowanie to nie łatwa przygoda. Dzidziulka uwielbia swojego potwora, który pomaga kontrolować nocny strach. Wszystkim babciom i ciocią krzyczy wesoło już od progu, że w domu ma… potwora! I on świeci! Seria lampek Philips SoftPal posiada do wyboru czterech dziecięcych ulubieńców Disney’a: Minnie, Mickey, Mike i Sulley. Tak naprawdę to zdziwiłam się, że wybrała właśnie Mike’a. Byłam pewna, że wahać się będzie pomiędzy Minnie a Mikim, których uwielbia. Widocznie stwierdziła, że to właśnie jednooki zielony stworek najlepiej poradzi sobie z czuwaniem nad spokojnym snem, odganiając wszystkie nocne lęki.

lampka – www.philips.pl
piżamki dzieciaków – carters

***WYNIKI KONKURSU PHILIPS SOFTPAL***



Ten Konkurs KLIK dobiegł końca… Spośród Waszych zgłoszeń wybraliśmy zwycięskie zdjęcie. Dowolna lampka Philips SoftPal Disney powędruje do… Julki!

“Mike Wazowski postanowił wystraszyć śpiącą Julkę. Po cichu zakradł się do pokoju i już otworzył buzie do straszenia, a tu nagle dziewczynka się zbudziła. Jak wrzasnęła to Mike tak się wystraszył, że sam szybko uciekł za drzwi… Oj Mike lepiej zajmij się robotą techniczną Emotikon grin”

Jego autorkę prosimy o kontakt email bądź wiadomość prywatną przez dzidziulkowe fb. 

Dziękujemy za wspólną zabawę a pani Magdzie serdecznie gratulujemy! 

Dodaj komentarz

2 komentarzy do “Oswajamy ciemność z Philips SoftPal