Bryant Park 1


Pisałam Wam ostatnio o perfekcyjności, która może zgubić, a dzisiejszy post jest tego najlepszym dowodem. Tymi postami z Nowego Jorku będę chyba zasypywać blog całe lato, no chyba że mi się znudzi, albo Wam. Swoją drogą tak to jest, kiedy urlopuje się wiosną. Teraz lato w pełni (khm no powiedzmy), wszyscy dokoła wyjeżdżają na upragnione wakacje, podczas gdy my największy urlop mamy już za sobą. Teraz pozostają nam jedynie krótkie, weekendowe wyprawy i już dumam i jęczę lubemu, bo aż nie chce się w domu siedzieć. Jednak doskonale wiem, że nasza wycieczka musiała odbyć się właśnie wiosną, bo latem z maluchami nie zobaczylibyśmy nic. No może zwiedzilibyśmy wszystkie klimatyzowane lokale, bo temperatury w Nowym Jorku w środku lata potrafią dać w kość zarówno dzieciom, jak i dorosłym.

Tokina AT-X 16-28 F2.8 PRO FX

W Nowym Jorku idąc ulicą bardzo rzadko spotkasz roślinność, ale kiedy przekraczasz próg parku, nawet tego najmniejszego zieleń uderza z każdej strony. Ten kontrast betonu i natury chyba najbardziej mi się w tym mieście podoba. I choć ludzie najczęściej szukają cienia pośród wysokich budynków, które zabierają promienie słońca wąskim ulicom, parki praktycznie o każdej porze cieszą się dużą popularnością, zarówno wśród zabieganych karierowiczów, którzy postanowili wyrwać się ze swej korporacji, by zjeść lunch w otoczeniu przyrody, relaksujących się rodziców z dziećmi, jak i starszych ludzi, którzy aktywnie spędzają swą ’emeryturę’. Bryant Park to park w samym środku Manhatannu, usytuowany pomiędzy piątą i szóstą aleją oraz 40 i 42 ulicą. Choć nie jest za duży, oferuje nowojorczykom wiele atrakcji, ściągając w swoje progi również przyjezdnych. Kalendarz wydarzeń w Bryant Park pęka w szwach i każdy znajdzie coś dla siebie. Pośród eventów znajdziemy: sztukę teatralną, jogę, potańcówki, zajęcia językowe, zajęcia plastyczne, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, różnego rodzaju konkursy, a w zależności od pory roku – również kino letnie lub zimą lodowisko. Oczywiście znajdziemy tu także kawiarnię i restaurację. A dla dzieciaków – czynną cały rok – karuzelę. To, co bardzo zwróciło naszą uwagę to przygotowane do dyspozycji darmowe gry, czy miejsce dla najmłodszych, zachęcających rodziców do czytania dzieciakom książek. Tego poszanowania cudzej własności możemy nowojorczykom pozazdrościć. Nie wyobrażam sobie choćby w naszym małym mieście takiego regału z książkami postawionego w parku bez nadzoru.

bluza – Little Gold King/ getry, spinka – h&m/ chusta – MissPeas/ buty – Mrugała/ okulary – children’s place
dla spostrzegawczych: Domiś zajada Lulaki, w czapie Buba i bluzie Bombel

Dodaj komentarz

Komentarz do “Bryant Park