poczytaj mi mamo… 2


 Książeczki Dzidziulka lubi… 
Najbardziej te tatusiowe, które stoją i kuszą malusie Dzidziulkowe rączki 😉 
Czytałyśmy baśnie. Pierwszą Dzidziulka słuchała uważnie, przy drugiej szukała zajęcia, bo samo słuchanie zaczynało się nudzić, zaś przy trzeciej zamykała książkę, sugerując delikatnie Mamie, że już wystarczy… Strony delikatne i mniej delikatne rączki Dzidziulki próbujące zamknąć książkę sprawiły, że
baśnie odeszły z grafiku codziennych rozrywek.
Całkiem przypadkiem Dzidziulka stała się posiadaczką, napotkanej w Empiku, mięciutkiej książeczki o Żyrafce.
I zakochała się w niej!
Słuchać może bez końca, wierszem pisanej historyjki o żyrafce.
Strony usztywnione pianką super się przewraca, więc Dzidziulka zapatrzona, jak zaczarowana słucha opowieści, po czym przewraca kolejną stronę i znów słucha…
Bez zastanowienia nabyliśmy inne z serii książeczki: o Lewku i o Słoniku.
Jednak to już nie to samo.
Niby też wierszem, też zabawne historyjki…
Już nie tak uważnie Dzidziulka słucha. Szybko strony przewraca, nie czekając aż Mama skończy. Zdecydowanie zaczarowała ją żyrafka.
Jej pierwsza ulubiona książka!

 

 


Dodaj komentarz

2 thoughts on “poczytaj mi mamo…