święto Dzidziulki 8


Dziś krótko, choć działo się duuużo. Kuchnia mnie woła, bo kipi cała, ale ja udaję, że nie słyszę. 
Babeczki pyszne, podobno. Tortu miało nie być dziś, ale był. Tak wyszło, przypadkiem. Udało mi się zrobić w Dzidziulkową drzemkę, która już od kilku tygodni trwa dwie godziny. Bałam się chwalić wcześniej, żeby nie zapeszyć, ale już chyba mogę głośno to powiedzieć.
Doczekałam się. 
Dzidziulka jakaś doroślejsza. Chyba patrzę inaczej, bo od wczoraj raczej nie urosła. 
Babeczki z kremem jadła i tortu trochę. I nie bzikuję, że coś nie tak będzie. 
W tę dorosłość swą 12 miesięczną Dzidziulka dziś się wczuła na tyle, że cały dzień chciała chodzić na nóżkach. Nie miałabym nic przeciwko, bo radzi sobie całkiem sprawnie, gdy się czegoś trzyma, pchacza, stolika, kanapy, ściany. Jednak akurat dzisiaj owe coś to Mamine ręce.
A Mamie akurat tak potrzebne były… 
Urodzinowych świeczek Dzidziulka zdmuchnęła zaś co najmniej dziesięć. Wiedziałam, że nasza wiatrakowa dziewuszka nie powinna mieć z tym problemu. Nie sądziłam jednak, że aż taką frajdę jej to sprawi. Więc zapalałam i zapalałam. A Dzidziulka dmuchała, dmuchała, czekając na brawa rodziców. Rodzice dumni, jak paw podpalać i klaskać by mogli do rana, ale świeczka się skończyła :)

Pierwsze foto to kwiatki, które przyniósł z rana Dzidziulce Ktoś wyjątkowy. Jej pierwszy Przyjaciel. 
Kolejne zaś to smakołyki dzisiejsze. 
Stwierdziłam, że Urodziny Dzidziulki to i Nasze święto. Bo właśnie dziś narodziliśmy się My, Rodzice. Ale Tatuś Dzidziulki sprowadził mnie na ziemię mówiąc, że nie narodziliśmy się, tylko się przetransformowaliśmy.
Jak zwał, tak zwał… Choć Dzidziulka już śpi, pędzimy świętować dalej :)
Aaa… Prawie bym zapomniała…
Z okazji urodzin Dzidziulki przygotowujemy Wam KONKURS.
śledźcie zatem również funpage Dzidziulkowy na facebook’u

Dodaj komentarz

8 thoughts on “święto Dzidziulki