South Street Seaport


IMG_1365blog

Tego dnia postanowiliśmy wyruszyć na Brooklyn Bridge i jak się okazało to była świetna decyzja. Choć w czasie naszego pobytu za wielką wodą trochę narzekaliśmy na kapryśną pogodę, właśnie tego dnia przypomnieliśmy sobie, dlaczego postanowiliśmy odwiedzić NY wiosną. Omijając sezon letni szerokim łukiem, ominęliśmy najgorętszy okres, który do zwiedzania nie sprzyja, zwłaszcza z dziećmi. Wilgotność, która w Nowym Jorku nie spada poniżej 60%, zaś potrafi sięgnąć nawet 80%, zwłaszcza latem, mocno dokucza. I kiedy spacerowaliśmy sobie po Brooklyn Bridge czterdzieści metrów nad powierzchnią wody, wydawało nam się, że pogoda tego dnia jest idealna. Słonko opalało nasze buzie, a my ubrani na letniaka cieszyliśmy się wakacjami, podczas gdy w Polsce dopiero zdejmowali zimowe kurtki. Zeszliśmy z mostu, gotowi na dalsze poznawanie miasta, a wtedy uderzyła nas fala gorąca. Od razu ruszyliśmy w stronę fontanny, która była tuż za rogiem. Postanowiliśmy tego dnia odwiedzić South Street Seaport, bo znajduje się nieopodal zejścia mostu, ale zaczęliśmy od Starbucks’a i orzeźwiającej kawy z lodami. Kiedy wyszliśmy z klimatyzowanego pomieszczenia, ciężkie wilgotne powietrze uginało nam nogi, a my mieliśmy wrażenie, że zupełnie nie ma czym oddychać. Czuliśmy jedynie żar lejący się z nieba i kiedy skończyła się kawa, Dzidziulka wypatrzyła znaczek Mc donald’s, natychmiast upominając się o frytki, więc ponownie odetchnęliśmy w klimatyzowanym wnętrzu. Choć z Brooklyn Bridge do SeaPort jest naprawdę blisko, nam zajęło to sporą część dnia. Kiedy po raz trzeci weszliśmy do lokalu – tym razem na najlepsze mrożone jogurty, zwątpiłam, że w ogóle tego dnia uda nam się dojść do rzeki. Ale mimo to nie narzekałam, uradowana kolejnym klimatyzowanym pomieszczeniem. Podejrzewam, że gdybyśmy przyjechali zwiedzać Nowy Jork w środku lata tak właśnie wyglądałaby większość naszych wyjść w miasto.

Kiedy wreszcie udało się dotrzeć na miejsce, czekała na nas prawdziwa niespodzianka. Po pier 17 nawet nie było śladu. Klimatyczny budynek, usytuowany na wodzie, w którym mieściło się mini centrum handlowe zostało zburzone. Nie mogliśmy w to uwierzyć, choć przeczuwaliśmy że coś jest nie tak, bo było podejrzanie pusto, a doskonale pamiętaliśmy Seaport tętniące życiem. South Street Seaport to zabytkowy obszar, gdzie Fulton Street spotyka się z East River. To niezwykle klimatyczne miejsce, które dodatkowo przyciągało, zarówno turystów, jak i miejscowych, licznymi sklepami i restauracjami. A tego dnia duża część małych sklepików była po prostu zamknięta, zaś ulice puste. Odpoczęliśmy chwilę, obejrzeliśmy statki, które stały w porcie i stwierdziliśmy, że wracamy do domu, bo nikt z nas nie ma już siły na dalsze spacery…

IMG_1391blog

IMG_1388blog

IMG_1396blog

IMG_1383blog

IMG_1376blog

IMG_1351blog

IMG_1425blog

IMG_1344blog

IMG_1427-2blog

IMG_1342blog

IMG_1325blog

Bluzka/spodnie – zara/ spinka – carters/ buty – mel by melissa TU

zdjęcia z tego wpisu zostały zrobione obiektywem Tokina

Dodaj komentarz