Sztuczna czy żywa? Jaką choinkę wybrać? Uwaga! Na końcu niespodzianka!!! 4


IMG_1845blog

Żywa czy sztuczna? Sztuczna czy żywa? Czy ktoś się w ogóle nad tym zastanawia? Urok żywej choinki przemówił do mnie dosyć późno. Większość życia zachwyt budziły ‘bogate’ choinki plastikowe, naładowane bombkami, lampkami, mieniącymi się łańcuchami, ozdobnymi kokardami, bo przecież dobry drut wszystko zniesie (w sensie udźwignie), nie to co biedna żywa gałązka, która ugina się pod ciężarem małej plastikowej (a zatem lekkiej) bombki. Żywa choinka wymaga odpowiednich warunków, specjalnego traktowania, by nie posypała się zaraz po świętach, dlatego postanowiłam kiedyś, że żywą będziemy martwić się dopiero wtedy, kiedy już zostaniemy rodzicami… Bo mnie, dorosłej, która zapach lasu zna tak dobrze, zwykłe lampki i kolorowe ozdoby wystarczą, by poczuć klimat świąt, zadowolę się zatem kawałkiem plastiku. Nie śmiej się jeszcze…

Musiałam do tego dorosnąć. Potrzebowałam czasu, by dostrzec, że budowanie świątecznego klimatu zaczynamy od żywej choinki, od zapachu igliwia, żywicy. Dojrzałam do tego, by dostrzec piękno w nieregularnych, asymetrycznych gałązkach. W dodatku ubranych całkiem skromnie, by nie dokuczać zbyt mocno gałązkom. I powiedzieć muszę, że uwielbiam to nasze jeżdżenie w poszukiwaniu idealnego (choć nieidealnego) drzewka, upychanie go w samochodzie. Wbrew pozorom, jeśli zadbamy o to, by choinka nie stała bezpośrednio przy źródle ciepła (np. kaloryferze), wybierzemy odpowiedni stojak z pojemnikiem na wodę i nie będziemy zbyt często dotykać naszego drzewka, to jestem pewna, że dotrzyma nam towarzystwa długo. W ubiegłym roku wynieśliśmy naszą żywą choinkę wciąż zieloną i pełną igieł na sam koniec stycznia i tylko dlatego, że Dzidziulkowy Tata już narzekał, że jako jedyni mamy jeszcze ubraną choinkę.

IMG_1869blog

IMG_1896blog

IMG_1832blog

IMG_1838blog

IMG_1839blog

IMG_1849blog

IMG_1739blog

IMG_1857blog

IMG_1870blog

IMG_1881blog

IMG_1827blog

koszulka: f&f/ spodnie – titot/ poduszka, maskotka – mimiu

W tym roku obawiałam się pierwszego prawdziwego starcia Dzidziulka z choinką. Temperamenty roczniak, który niczym tornado przebiega przez nasz dom milion razy dziennie i żywa choinka, no jak to się może skończyć? jak? Okazuje się, że całkiem nieźle. Kupiliśmy egzemplarz wyjątkowo kujący… a co na to małe rączki? Zobacz… Nasz pierwszy FILMIK!

I jak, i jak? Podobało się? Wiem, wiem, do filmowca mi brakuje, ale będę się uczyć! Chcesz więcej? Daj znać w komentarzu!


Dodaj komentarz

4 thoughts on “Sztuczna czy żywa? Jaką choinkę wybrać? Uwaga! Na końcu niespodzianka!!!