Dwa lata później… “Tacy są mężczyźni” 2


IMG_1926a-2blog

Początek tej historii poznaliście ponad półtorej roku temu (o tutaj KLIK)… Minął rok, a potem mijał kolejny…

– A nie może Pani po prostu zaakceptować faktu, że tacy są mężczyźni? – pyta męski głos…

Oparła się o wielki niebieski fotel. Wypuściła powietrze i na chwilę zamarła. Chyba rzeczywiście nie mogła. Nie mogła zaakceptować tego, że facet zwyczajnie w świecie może prędzej czy później okazać się nic nie wartym egoistą. Ot tak po prostu, bez logicznego wytłumaczenia.

Miesiącami analizowała swoje życie. Wieczorami wciąż wracała do wydarzeń ostatnich miesięcy. Tak naprawdę ciągle nie mogła pogodzić się z tym, że była tak naiwna… Że książę na białym koniu nie był wcale jej wymarzonym mężczyzną. A to, czym żyła ostatnie 14 lat, wcale nie było szczęściem. I nie uwolnił ją z żadnej wieży. Wręcz przeciwnie zamknął w jednej z nich. A może sama się zamknęła? Prała jego śmierdzące skarpety, czekała wciąż z ciepłym obiadem, usługiwała… A on tak po prostu bez logicznego wyjaśnienia znalazł się w ramionach o 7 lat młodszej „koleżanki z pracy”.

IMG_1910blog

Dlatego łatwiej było szukać wytłumaczenia. Szukać przyczyny. Próbować wyłapać, w którym miejscu zrobiła błąd. Gdzie była ta granica, której nie zauważyła. Jak mogła pozwolić sobie na taką gafę… Biła się z myślami, ale gdyby przyjęła do wiadomości to, co próbował przekazać jej psycholog, musiałaby pogodzić się, że nie miała na to wpływu. I nie mogła nic zrobić…

Mężczyźni tacy właśnie są. Mówią to, co myślą… w danej chwili, ale nie obiecują, że będą tak myśleć jutro czy za dziesięć lat. A nawet jak obiecują to przecież może im się zmienić. Bo tacy są – niedojrzali najczęściej, a bardzo często także i niewychowani. Ale ten przecież był inny. Ten kochał, dbał, szanował. Ale czy na pewno? Im więcej o tym myśli tym bardziej dochodzi do wniosku, że jej patrzenie na świat przez pryzmat dobra nie pomogło. Ciągłe idealizowanie i wybielanie, bo kocha się pomimo a nie za coś doprowadziło ją do największego koszmaru… który właśnie przeżywała.

Ale chyba najbardziej nie chciała zaakceptować tego faktu z jednego prostego powodu. Po pogodzeniu się z sytuacją, musiałaby zrobić krok dalej… Tymczasem ona nie miała pojęcia, jak miałoby wyglądać jej życie w tej kwestii. Rozum wiedział dokładnie. Gorzej z sercem, które na myśl o samotnym życiu do końca świata i o jeden dzień dłużej, przyprawiało dreszcze, a do oczu napływały zły. Dla niej przysięga małżeńska złożona przed Bogiem była świętością. I tu ani rozum ani serce nie protestowały… Jednak czy będzie na tyle silna, by spragnione miłości i ciepła serce powstrzymać?

IMG_1932blog2


Dodaj komentarz

2 thoughts on “Dwa lata później… “Tacy są mężczyźni”