gwiazdki rulez… 4


Każdy z nas ma swoje “ubraniowe bziki”.
 I gdy dziecko jest małe, chcąc nie chcąc rodzicielskie bziki znosić musi. Przynajmniej do czasu, gdy zacznie pokazywać swoje ja i ewentualnie buntować się rodzicom. 

Ja muszę się przyznać, że mam bzika… na punkcie apaszek/szalików/chustek.
Po pierwsze jestem zmarzlakiem, więc uwielbiam mieć otuloną szyję ciepełkiem, a po drugie są one świetnym dodatkiem, którym łatwo, szybko i tanio można zmienić swój look.
Dzidziulka Mamine bziki znosić musi, a w związku z tym w jej szafie apaszek/szalików/chustek jest sporo. Na razie buntów nie ma i gdy jest chłodno, Dzidziulka daje sobie otulić szyjkę ciepełkiem. 
Apaszki wcale nie muszą pochodzić z działów dziecięcych. 
Ja często kupuję te dodatki dla Dzidziulki w sklepach dla dorosłych.
Dzidziulka z nich szybko nie wyrośnie, to raz, a ponadto Mama może szalik pożyczyć 🙂
Gwiazdkowy szal znalazłam w Sinsay za jedyne 9,90 zł, więc nie zastanawiałam się ani chwili. 
I zdarzyło się już, że Dzidziulka, gorąca dziewczynka, szala nie potrzebowała, więc użyczyła zmarzniętej Mamusi :p
Getry zaś pokochałam od pierwszego spojrzenia.
Takich właśnie potrzebowałam do pewnej tuniki.
Już od wiosny dumałam, gdzie by w takiej tonacji getrów szukać, więc reserved normalnie jakby w myślach mych czytał. 
Jest jeden mały minus.
Bo choć getry mają fajny wygląd, ich jakość niekoniecznie urzeka. Dzidziulka getrów ma sporo, więc pewnie nie zdąży ich zniszczyć.
Jednak już mnie zastanawia, jak będą wyglądały po kilku praniach.

tunika – kupiona w sklepie fartlandia
getry – reserved
szal – sinsay
kurtka – guess
opaska, czapka – h&m
buty – circo


Dodaj komentarz

4 komentarzy do “gwiazdki rulez…