wyprawka – to już? 6


Dzidziulka bardzo długo ukrywała swą płeć, więc kompletowanie wyprawki rozpoczęliśmy dosyć późno, bo dopiero w połowie siódmego miesiąca. Tak naprawdę mnóstwo rzeczy odziedziczyła po siostrach, kuzynkach, więc musiałam mocno walczyć ze sobą, by nie kupować ‘dziesiątej’ sukienki w rozmiarze, z którego i tak wyrośnie w zastraszająco szybkim tempie. Duże rzeczy, takie jak wózek, kupiliśmy dopiero w dziewiątym miesiącu, by nie zabierały w domu miejsca, którego i tak nie było za wiele.

Tym razem czekają nas wydatki, które udało się ominąć za pierwszym razem. Podchodzimy jednak do nich z dystansem i zapewne poczekamy, aż do ósmego miesiąca. Nie chciałabym jednak zostawiać wszystkiego na ostatni miesiąc, gdyż wydaje mi się, że braciszek może pojawić się na świecie przed terminem. 
Kompletowanie wyprawki zaczęłam od… ubrań.
Zima się skończyła, więc spakowane Dzidziulkowe kurtki zrobiły trochę miejsca na garderobę młodszego braciszka. 
Pierwszy łaszek ‘męski’ kupiłam już w 14 tygodniu, gdy doktor tydzień wcześniej powiedział, że “stawia na chłopaka”. Jako, że akurat cztery baboszki z mojego otoczenia też spodziewają się dzidziusia, stwierdziłam, że jeśli nasz synek okaże się córką – będzie komu sprezentować.

Dzidziuś przyjdzie na świat w tym samym miesiącu, co Dzidziulka. Wiem już, jakie łaszki najbardziej się sprawdziły, a tym samym robię w głowie listę must have naszego synka. Część ubranek odziedziczy po starszej siostrze. Wszystkie neutralne, najczęściej białe, body czy pajace spakowałam oddzielnie dawno temu, tak na wszelki wypadek. Teraz będą jak znalazł.
Może się wydawać, że upadłam na głowę – jesienna kurtka jest sierpniowemu noworodkowi zbędna. W sumie racja. Kurtka w sierpniu nie będzie przydatna. Jednak w październiku, kiedy za oknem pojawi się plucha, będzie jak znalazł. A podejrzewam, że wówczas z dwójką maluchów wybranie się na zakupy będzie graniczyło z cudem. Dzisiaj zakupy z Dzidziulką też nie należą do najłatwiejszych, zwłaszcza, że poruszamy się bez wózka. Jednak postanowiłam, że dopóki mam siłę i czas będę próbować. Kompletujemy więc garderobę Dzidziusia łapiąc wszelakie okazje i wyprzedaże, a nawet odwiedzając second handy. W tych ostatnich jednak na kupno decyduję się rzadko, kiedy dany łaszek jest naprawdę wart uwagi. Przyznać muszę, że zdarzyły mi się wtopy – z pierwszej wyprawy wróciłam do domu z bluzeczkami, które okazały się dużo mniej atrakcyjne niż wydawało się w sklepie. No cóż, drugi raz nie popełnię tego błędu, zaś bluzeczki bez łezki w oku wyrzucimy, kiedy Dzidziuś kichnie z buzią pełną marchewki.
Według wyczytanych w internecie statystyk pierwszą rzeczą, którą kupują mamy są malusie butki.
A co Wy kupiłyście jako pierwsze, pamiętacie? Kiedy zaczęłyście kompletowanie wyprawki?

 skarpetki – f&f/kurtka – zara baby/koszula – reserved/body z guziczkami – f&f/spodenki z dzianiny, biały sweterek,szalik-sh


Dodaj komentarz

6 thoughts on “wyprawka – to już?