W obiektywie Fotomii… 2


Pisałam jakiś czas temu o pierwszej sesji Dzidziulki (TU).
Bez zastanowienia zaprosiliśmy Fotomię po raz drugi i już wiemy, że nie ostatni.

Chciałam nieco wcześniej, jednak Dzidziulka choć rwała się do siedzenia mając 3,5 miesiąca, gdy skończyła 6 miesięcy siedzenie nie było atrakcją i wolała leżeć, pełzać, turlać się… i tak do 8 miesiąca.
Zdecydowaliśmy się wobec tego zaczekać aż skończy 12 miesięcy  i sprawić Dzidziulce i sobie (egoiści z nas ;p) prezent w postaci kolejnej cudnej pamiątki.

I powiem Wam, że mimo tego, iż wiedziałam, jak taka sesja wygląda od kulis, a Dzidziulka nie jest już malusią, kruchą istotką, stresowałam się bardziej niż za pierwszym razem.
Owszem, nie mogłam się doczekać, ale bałam się, że Dzidziulka zbuntuje się i nie będzie żadnej sesji.
Jakże się myliłam.
Martę dzieci kochają, a ja chyba na chwilkę o tym zapomniałam. Dzidziulka przywitała ją swym najpiękniejszym uśmiechem. Usadowiła się wygodnie i wdzięczyła do aparatu, zmieniając delikatnie pozę co kilka kadrów.
Jak zawodowa modelka, normalnie.
 A ja stałam z boku z buzią otwartą i nie wierzyłam w to, co widziałam.
Oczywiście Dzidziulce znudziła się zabawa w sesję, ale i tak Fotomia już miała wszystko, co chciała.
Dzidziulka widziała Fotomię drugi raz w życiu (pierwszy, gdy miała tydzień), a popłakała się, gdy Marta wyszła.
To chyba największy komplement!
I z tego miejsca dziękujemy po raz kolejny za masę pięknych zdjęć! :*

zdjęcia wykonała Fotomia.pl


Dodaj komentarz

2 komentarzy do “W obiektywie Fotomii…