w obiektywie fotomii… po raz czwarty! 1


Jeszcze Wam nie pokazywaliśmy, ale oczywiście ciocia Marta z wielkim okiem odwiedziła nas po raz kolejny, gdy tylko udało nam się z Dzidziusiem opuścić szpitalne mury. Dzidziulka czuła się na tyle swobodnie przy cioci, że popisywała się bardzo i ciężko było ją ‘ogarnąć’. Dzidziuś z kolei, który raczej należał do grupy tyci terrorystów, zachowywał się wyjątkowo spokojnie. Zaś kiedy Fotomia ululała go w czasie sesji, to spał jeszcze półtorej godziny po jej wyjściu. Oto kilka naszych ulubionych kadrów z tego spotkania.
Wczoraj Dzidziuś skończył sześć miesięcy. I choć czas ten nie należał do najłatwiejszych, mimo wszystko, kiedy patrzę na te zdjęcia, już tęsknię za tym drobnym ciałkiem, wtulonym we mnie. Maleństwem, które tak wywróciło świat naszej trójki do góry nogami, a bez którego nie wyobrażamy sobie naszego życia. Jeszcze wczoraj takim tyci tyci, dzisiaj pełzającym po salonie w poszukiwaniu atrakcji, zaskakującym nowymi umiejętnościami, dźwiękami, pierwszymi słowami. 

A jeśli chcecie przypomnieć sobie poprzednie spotkania to klikajcie TUTAJ, TUTAJ oraz TUTAJ.

Dodaj komentarz

Komentarz do “w obiektywie fotomii… po raz czwarty!